English Polish

Zuzanna Lupa

A A A
 

 

Fotografią zaczęłam się interesować parę lat temu. Myślę, że mam to w genach. W naszej rodzinie znane są historie dziadka i stryja, którzy potrafili przesiadywać godzinami, czekając w napięciu i z zaciekawieniem na efekty swojego fotografowania. Dziadek amatorską ciemnię miał w kuchni, pracował w nocy, a stryj zawsze lokował się w łazience i suszył świeżo wywołanie zdjęcia na kaflowym piecu.

Dawny aparat stryja mam do dziś. Kiedy byłam młodsza, stał na półce jako taki „antyk”, „mebel zabytkowy” i oczywiście rodzinna pamiątka. Jeszcze wtedy nie byłam zainteresowana robieniem zdjęć, a jeśli nawet przychodziło mi to do głowy, to najczęściej gubiłam aparaty.

Fotografuję przede wszystkim konie i ludzi. Lubię, jak na zdjęciu jest życie, ruch, emocje, nie tylko ludzkie. Zależy mi, aby w moich zdjęciach pokazać cała gamę zwierzęcych odczuć. Pociąga mnie też łapanie tych niezwykle pięknych momentów, kiedy to człowiek i zwierzę stojąc obok siebie wyrażają wzajemną akceptację i miłość.

Praca z końmi dała mi szansę na wyjazd do Stanów Zjednoczonych. Spędziłam tam 18 miesięcy w jednej z najlepszych na świecie stadnin koni pełnej krwi angielskiej. A po studiach wyjechałam na 8 miesięcy do Nowej Zelandii, gdzie zajmowałam się przygotowaniem młodych koni do aukcji. Moje najbliższe plany to RPA, Kanada i Irlandia.

Fotografia jest moim nałogiem. Uważam, że każdy jest fotogeniczny, trzeba tylko znaleźć odpowiednie światło i odpowiedni kąt. Nie lubię pozowania, sztucznego oświetlenia. Zależy mi, by osoba przeze mnie fotografowana czuła się swobodnie, była naturalna, bez przesadnego koncentrowania się na aparacie i samym akcie pozowania.

migawki-zuzanny.blogspot.pl